Rozwikłanie największego w regionie procederu wyłudzania dotacji oświatowych trwa. Od czerwca 2016 roku aż do dziś przestępcza grupa, działająca na terenie wielu polskich miast, wyłudzała środki publiczne na ogromną skalę, posługując się fałszywymi dokumentami i fikcyjnymi spółkami. Dopiero szczegółowe dochodzenie, które rozpoczęło się w 2024 roku, ujawniło, że przez niemal dekadę wyłudzono z budżetu co najmniej 140 milionów złotych. Sprawa, która wstrząsnęła środowiskiem oświatowym i lokalnymi społecznościami, nadal nie została zamknięta, a jej konsekwencje będą odczuwalne przez długi czas.
Jak ujawniono zorganizowaną grupę przestępczą?
Śledczy z Łodzi już od kilku miesięcy sygnalizowali, że sprawa dotyczy wysoce zorganizowanego procederu obejmującego cały kraj. Rozpracowanie schematów działania zajęło lata, a kluczowym momentem były działania funkcjonariuszy Wydziału do Walki z Korupcją na zlecenie Prokuratury Okręgowej w 2024 roku. W efekcie pierwszych zatrzymań wpadło 25 osób, w tym domniemany przywódca siatki oraz osoby rekrutujące tzw. „słupy” – fikcyjnych prezesów spółek, których zadaniem było legalizowanie wyłudzanych środków poprzez pozorną działalność oświatową.
Co ujawniły kolejne policyjne akcje?
Po ujawnieniu podstawowych mechanizmów oszustwa dochodzenie nabrało tempa. 13 maja 2025 roku, policja przeprowadziła skoordynowaną akcję na terenie Łodzi, Gdańska, Olsztyna, Białegostoku, Katowic i Warszawy. Wtedy zatrzymano pięć kolejnych osób podejrzanych nie tylko o udział w wyłudzeniach, ale przede wszystkim o pranie pieniędzy pochodzących z nielegalnej działalności. Skala śledztwa rozszerzała się, obejmując coraz to nowe miasta i podejrzanych.
Dalsze zatrzymania w różnych regionach Polski
Jesienią 2025 roku, dokładnie 28 października, policja z udziałem jednostek z kolejnych miast – Poznania, Gdańska, Gorzowa Wielkopolskiego, Krakowa, Katowic, Białegostoku, Nowego Sącza, Legnicy, Częstochowy i Słupska – zatrzymała aż 13 osób związanych z zarządzaniem niepublicznymi szkołami. Jak wynika z ustaleń, dyrektorzy ci byli jednymi z kluczowych ogniw w procederze wyłudzania dotacji, prowadząc placówki tylko formalnie i wystawiając fikcyjne dokumenty, by generować nieuzasadnione przychody.
Nowe dowody i dalszy ciąg śledztwa
Ostatnie tygodnie przyniosły kolejny przełom w sprawie. Policjanci z Łodzi, we współpracy z wydziałem kryminalnym, zatrzymali następnego podejrzanego – 48-latka z Mazowsza. W trakcie przeszukań zabezpieczono telefony komórkowe oraz laptopy, które mają pomóc w zidentyfikowaniu kolejnych powiązań i przepływów finansowych. Wszystko wskazuje na to, że to nie koniec zatrzymań – śledczy analizują setki dokumentów oraz zapisów elektronicznych.
Znaczenie sprawy dla mieszkańców i przyszłość postępowania
Od początku dochodzenia, które trwa od 2024 roku, liczba zatrzymanych osiągnęła już 47 osób. Tak duża liczba zatrzymań, rozmach procederu i wysokość strat finansowych pokazują, jak ważnym problemem są przestępstwa gospodarcze dotyczące publicznych pieniędzy. Sprawa ma szczególne znaczenie dla rodzin i uczniów korzystających z dofinansowywanych niepublicznych szkół. Należy spodziewać się długofalowych konsekwencji – zarówno prawnych, jak i organizacyjnych – dla sektora oświatowego. Zatrzymani muszą się liczyć z karą do 10 lat więzienia.
Rozwój śledztwa to nie tylko kwestia statystyk czy kolejnych zarzutów – to przede wszystkim szansa na przywrócenie uczciwości i transparentności w finansowaniu edukacji. Lokalne władze zapowiadają wzmocnienie kontroli nad wydatkowaniem funduszy oświatowych, aby uniemożliwić podobne nadużycia w przyszłości. Sprawa pokazuje też, jak ważna jest współpraca pomiędzy różnymi jednostkami policji i prokuraturą w walce z przestępczością zorganizowaną na terenie całego kraju.
Źródło: Informacje Policja Łódzka
