W mroźny lutowy dzień 2026 roku, do lokalnego posterunku policji wpłynęło zgłoszenie od zaniepokojonej lokatorki jednego z bloków przy ulicy Armii Krajowej. Kobieta prosiła o interwencję w związku z zakłóceniem spokoju przez jednego z sąsiadów, który regularnie organizował hałaśliwe spotkania towarzyskie. Dzielnicowy z rejonu numer 10, wspólnie z kolegą z rejonu numer 11, podjęli decyzję o natychmiastowym wyjeździe na miejsce zdarzenia.

Interwencja na miejscu

Około godziny 16, gdy funkcjonariusze dotarli pod wskazany adres, zauważyli Volkswagena z wyłączonymi światłami. Kilka chwil później, z pojazdu wysiadł 38-letni mężczyzna, który próbował przekonać policjantów, że nie on prowadził samochód, lecz jego znajomy, który rzekomo właśnie wyszedł z budynku. Niemniej jednak, na miejscu pojawiła się kolejna świadek – kobieta z pobliskiego bloku, która z okna obserwowała całą sytuację.

Zeznania świadka

Według relacji kobiety, mężczyzna będąc pod wpływem alkoholu, samodzielnie zasiadł za kierownicę i odjechał z grupą pasażerów w stronę ulicy Armii Krajowej. Jej zeznania rzuciły nowe światło na sytuację, co skłoniło funkcjonariuszy do przeprowadzenia dalszych czynności wyjaśniających.

Rezultaty policyjnej kontroli

Na miejsce przybył również patrol piotrkowskiej drogówki, który przeprowadził badanie alkomatem. Wynik był jednoznaczny – 38-latek miał prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie. Wynik ten nie pozostawiał złudzeń co do stanu nietrzeźwości mężczyzny, który w konsekwencji usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu.

Za ten czyn grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności, co jest zgodne z przepisami dotyczącymi jazdy pod wpływem substancji odurzających. Sprawa ta pokazuje, jak niezwykle ważna jest odpowiedzialność na drodze i jak istotna może być rola świadków w rozwiązywaniu tego typu incydentów.

Źródło: Komenda Miejska Policji w Piotrkowie Trybunalskim